Od marca 2007 przy Miejskiej Bibliotece Publicznej działa Dyskusyjny Klub Książki Melina Literacka. Tworzą go czytelnicy w różnym wieku, których łączy pasja czytania i poznawania nowych książek.
Organizatorami akcji są Instytut Książki oraz British Council.

Klubowicze spotykają się w każdy ostatni poniedziałek miesiąca o godzinie 17.00 i dyskutują o wybranej książce, którą przeczytali wcześniej, to ciekawa wymiana poglądów na temat literatury. DKK to przede wszystkim dobra zabawa i miłe towarzystwo.

Dodatkowe informacje uzyskać można w Czytelni Naukowej MBP.


  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
      

 

 


Następne spotkanie DKK: 25.09.2017, godz. 17.00 Sala Cysterska MBP w Świdnicy - Richard Flanagan „Ścieżki Północy”


29.05.2017: Martina Amisa "Strefa interesów".



24.04.2017: Wacława Radziwinowicza "Crème de la Kreml: 172 opowieści o Rosji"



27.03.2017: Jakuba Małeckiego "Dygot".

 

 

 

„Dygot” Jakuba Małeckiego to na pierwszy rzut oka saga rodzinna. Losy dwóch rodzin splatają się ze sobą w trakcie życia trzech pokoleń, łączy je klątwa, a właściwie dwie zupełne różne klątwy, którymi obłożono potomstwo obu familii. To historia zwykłych ludzi rozpoczynająca się tuż przed II wojną światową doprowadzona do początków XXI wieku. To opowieść o fatum wiszącym nieprzerwanie nad losem człowieczym, opowieść z tak zwaną „Wielką Historią” w tle, historią nieistotną, wręcz marginalną w swoim znaczeniu dla bohaterów powieści.

Saga rodzinna... Czy rzeczywiście? W tej pierwszej, widocznej dla czytelnika warstwie prozy Małeckiego z pewnością, jednak gdy się rzeczony czytelnik zanurzy głębiej może odkryć dość przykrą dla siebie prawdę. To powieść o nas, współczesnych polakach, o naszej małostkowości, o tkwieniu w zabobonie i magii ludowej rodem z XIX wieku, o naszej zawistnej i mściwej naturze, o słabości i niemożności, o mentalności rodem z najczarniejszego koszmaru...

...to powieść o NAS!!!

Robert Staniszewski

06.03.2017: "Projekt: Prawda" Mariusza Szczygła.

 

Mariusz Szczygieł – „Projekt prawda”

Mariusz Szczygieł to analityk, który opisując rzeczy powszednie i powszechne pokazuje jak są one ważne i ważkie nie tylko dla osób, których dotyczą – ale dla nas. Nie często bowiem, albo wcale tych rzeczy i spraw nie dostrzegamy. Tak jest i w tym wypadku. Wydaje się, że prawda jest rzeczą oczywistą – to ta udowodniona przez znawców przedmiotu rzecz, w którą wierzymy i przechodzimy z nią do porządku dziennego. Nic podobnego – jest tyle prawd ile nas ludzi.

„Projekt prawda” to prowokacja, ale też analiza nas samych, bo czytając tą książkę nie sposób nie zadać sobie pytania – co jest dla mnie prawdą?, czy moja prawda jest też nią dla innych?, czy prawda to dogmat?, czy prawda jest ważna?

Książka zaczyna się od opowiastek – nie dlatego tak je nazywam, bo są nieważne, tylko dlatego, że są przypadkiem, który rozwija się w opowieść. Potem są kolejne rozdziały – kolejne analizy i kolejne szpilki delikatnie dotykające skóry – nie żeby zranić, ale, żeby – poczuć. Tak właśnie się dzieje z czytelnikiem – na początku książki jest zwyczajnie, ale już można poczuć, że to tylko wstęp do czegoś – jeszcze nie wiesz do czego, ale na pewno to coś jest ważne. I okazuje się, że jest ważne – bo to pytanie o prawdę. Naszą własną prawdę, bo prawda jest – subiektywna – nie – obiektywna.

Mariusz Szczygieł to prowokator i analityk. W tej książce jest jeszcze kimś – jest anatomem, który sprawdza i zadaje pytanie – jak? i – dlaczego? Delikatne dotknięcia igieł nie mogą nas nie poruszyć i chyba właśnie oto chodzi – o poruszenie naszej pewności, naszej wiary w rzeczy oczywiste. Prawd jest tyle ile nas – taki wniosek musimy wysnuć po przeczytaniu książki. Jest jednak jeszcze coś – i to jest chyba ważniejsze – zadawanie pytań o własne prawdy – czy w ogóle je mamy?

Róża Stolarczyk



30.01.2017: Stryjeńska: diabli nadali Angeliki Kuźniak.


 

To niesamowita biografia niesamowitej kobiety, bezkompromisowej artystki, która wyprzedziła swoje czasy przynajmniej o epokę. Historia życia malarki, matki, żony, odważnej i utalentowanej skandalistki zapomnianej prawie zupełnie przez współczesnych. „Stryjeńska. Diabli nadali” to wynik tytanicznej pracy biografki Angeliki Kuźniak znanej czytelnikom między innymi

z kapitalnej biografii romskiej poetki Bronisławy Wajs - „Papusza”.

Postać Zofii Stryjeńskiej odbiła swoje piętno na życiu artystycznym międzywojennej Polski, jej losy Angelika Kuźniak kreśli na tle naszej rodzimej bohemy lat dwudziestych i trzydziestych ubiegłego wieku. Pojawia się w książce wiele znanych nazwisk związanych z życiem kulturalnym naszego kraju, malarzy, literatów, muzyków, że wspomnę chociażby osobę Witkacego czy Arkadego Fiedlera. Stryjeńska szła przez życie niczym lodołamacz, mając za nic zarówno uznane kanony sztuki jak i zasady rządzące społeczeństwem [w przebraniu mężczyzny studiowała malarstwo w Monachium]. Starała się pogodzić dwa światy, sztukę i życie rodzinne, światy tak od siebie różne i tak do siebie nie przystające i może dlatego, mimo swojej siły, barwności i przebojowości jawi się nam Stryjeńska jako postać na wskroś tragiczna.

Mając w pamięci rewelacyjny film pt. „Papusza” z niecierpliwością czekam na produkcję pt. „Stryjeńska”. Ciekawe, który ze scenarzystów i reżyserów się odważy???...

Książkę ZDECYDOWANIE POLECAM!!!
Robert Staniszewski

 

21.11.2016: Miłość, slumsy, zbrodnia... dyskusja o indyjskiej drodze do przeznaczenia na podstawie książki Gregory'ego Davida Robertsa „Shantaram”.


"Shantaram" Gregory'ego Davida Robertsa to powieść napisana z wielkim rozmachem. Objętość dzieła może na początku zniechęcić część czytelników do lektury, jednak ci, którzy pokonają swoje obawy nie będą zawiedzeni. Oparta częściowo na wątkach autobiograficznych książka przykuwa uwagę czytającego już od pierwszej strony i choć do „świętego graala czytelnictwa” trochę jej brakuje, to jest to pozycja z pewnością warta polecenia.

Osadzona w indyjskiej rzeczywistości ubiegłego wieku fabuła przenosi czytelnika w zupełnie inny, barwny, pełen sprzeczności i zgiełku świat. Świat zamieszkany przez ludzi różnego pokroju, od żebrzącej biedoty będącej żywym towarem na targu niewolników, po opływających w dostatki mafiozów. Powieść tę można czytać na różne sposoby, dla jednych będzie to literatura sensacyjna, dla drugich - książka awanturniczo-przygodowa, dla jeszcze innych – współczesny orientalny romans.

Jedno wszakże nie ulega wątpliwości, "Shantaram" to fantastyczny i niemal gotowy materiał do przeniesienia na ekran kinowy... A może serial telewizyjny???...

 

31.10.2016: Dyskusja na temat książki: "Próba" Eleanor Catton.

 




Pierwsza powieść w dorobku młodej nowozelandzkiej pisarki Eleanor Catton „Próba” zyskała w naszym kraju mnóstwo pochlebnych recenzji.

Próba to powieściowy debiut Eleanor Catton i jednocześnie zapowiedź jej ogromnego talentu. Książka ukazała się, gdy Catton miała zaledwie 23 lata. Znakomity styl, poczucie humoru, ironia, skomplikowana, ale mistrzowsko poprowadzona intryga i przemyślana do ostatniego szczegółu konstrukcja powieści zwróciły uwagę krytyków i czytelników”.

http://www.wydawnictwoliterackie.pl

„Wszystko się w tej prozie zgadza – misternie skonstruowana historia, doskonale sportretowani bohaterowie (niezależnie od tego, na którym planie występują – nawet szkolna sekretarka otrzymuje od Catton sensowny szkic charakteru), błyskotliwa fraza. Między innymi dlatego nie jest to jedna z wielu powieści inicjacyjnych. Strach pomyśleć, co Catton wyda w następnej kolejności – już można ją zaliczyć do grona najbardziej obiecujących pisarzy młodego pokolenia”.

http://www.polityka.pl

To tylko mała próbka zachwytów nad prozą Eleanor Catton, której twórczość została zaprezentowana polskiemu czytelnikowi bez zachowania chronologii. W pierwszej kolejności na naszym rynku wydawniczym pojawiła się utytułowana książka tej autorki „Wszystko, co lśni” [nagrodzoną m.in. The Man Booker Prize], a dopiero po roku wydano debiut literacki młodej Nowozelandki pt. „Próba”.

Wbrew przychylnemu przyjęciu krytyki powieść owa nie spotkała się z aprobatą naszych klubowiczów. Po raz pierwszy w historii spotkań klubowych werdykt, bez żadnych wyjątków, był jednogłośny - „Próba” jest literacką klęską. Klęską zarówno pod względem fabuły, języka, budowania postaci jak i wykorzystania nośnego, wydawałoby się tematu, wokół którego konstruowana jest fabuła powieści. Przeszkadza chaos spowodowany brakiem zachowania chronologii zdarzeń – zabieg nie mający żadnego logicznego wytłumaczenia i szkodzący tylko utworowi. Przeszkadzają słabo poprowadzone postacie i wreszcie, niesamowicie uwiera przesadne „psychologizowanie” autorki, tak nieporadne jak sama powieść. Być może „Próba” kogoś zachwyciła, ale nie nas, cóż wszystko jest kwestią gustu...

Robert Staniszewski

 


Po wakacjach....

26 września 2016 roku o godzinie 17 w sali cysterskiej MBP, odbyło się powakacyjne spotkanie klubu "Melina Literacka", na którym zostały omówione wakacyjne lektury klubowiczów.

13.06 2016: Dyskusja nad książką Huszanga Asadi Listy do mojego oprawcy.

 

Poruszono problemy zawarte w książce. Huszang Asadi, były więzień szacha Iranu a następnie państwa islamskiego, pisze listy do swego prześladowcy i kata Hamida, ambasadora Iranu. Asadi jest irańskim patriotą. Walczy z reżimem szacha jako członek komunistycznej partii Tude wspierając tym samym ruch islamski, jest więziony i torturowany a następnie, jako komunista, staje się więźniem republiki islamskiej. Hamid, policyjny funkcjonariusz szacha, zachowuje swe stanowisko po islamskim przewrocie i uzyskuje w końcu funkcję ambasadora Iranu.

W utworze na pierwszy plan wybija się problem rewolucji, która niczego nie zmienia w sytuacji społeczeństwa prócz tego, że jeden reżim zostaje zastąpiony drugim, często jeszcze bardziej bezwzględnym i bezlitosnym. Przykładem może tu być np. rewolucja październikowa w Rosji. Przy tym zawsze mamy do czynienia z ofiarami rewolucji, najczęściej niewinnymi a bardzo często jej uczestnikami, którzy nie godzą się z wypaczeniem jej celów. Z drugiej strony – mamy do czynienia z cynicznymi karierowiczami, którzy potrafią ustawić się w każdym systemie i wiernie mu służyć. Wniosek – wszystkie totalitarne dyktatury są do siebie podobne i posługują się podobnymi środkami przymusu. Wszędzie widzą wroga czy szpiega, którego należy zniszczyć.

Kolejnym problemem sugerowanym przez autora jest fundamentalizm religijny, który może prowadzić do najcięższych zbrodni w imię wiary, na co mamy w historii setki przykładów nie tylko w odniesieniu do islamu.

W dyskusji podkreślono przejmujący obraz więzień, tortur, przesłuchań prowadzących do utraty nadziei w sprawiedliwość, całkowitego załamania człowieka.

W sumie powieść oceniono jako poruszający obraz irańskiej rzeczywistości II połowy XX wieku.


Notował – Stanisław Kotełko

 

 

Recenzja książki "Wyznaję" J. Cabré



 

Powieść Cabree jest jak chińskie pudełko – pełne tajemnych skrytek, które po otwarciu kryją albo nową zagadkę, albo niespodziewany podarunek. Nie znaczy to jednak, że podarunek jest pożądany, może okazać się, ze przypomni coś co staraliśmy się ukryć, albo zapomnieć, a to coś jednak wciąż jest, istnieje i rzuca długi cień.

Fabuła osnuta jest wokół starych, cennych skrzypiec i odnalezionego przez małego chłopca listu. Jest to też powieść drogi, tylko tu ta droga wiedzie w przeszłość. Chłopiec poznając losy swojej rodziny – poznaje też historię zła, które jest wszechobecne – to ludzka zawiść, niegodziwość inkwizycji, nazizm, ale też – zdawało by się szlachetna – pasja kolekcjonerska, która prowadzi do łamania podstawowych zasad etycznych.

Jest i miłość – druga szala tej samej wagi – wystawiana na próbę jednak zostaje ocalona. Po przeczytaniu powieści można postawić sobie pytanie – czy dobro nie jest tym wdowim groszem, który przeważył szalę ale w gruncie rzeczy zmienił tylko jedno zdarzenie, a nie zmienił całej reszty?

W powieści autor opowiada też o dwóch fatalizmach, które nas naznaczyły – inkwizycji i faszyzmie. W treści wciąż nawiązuje do tych dwóch ideologii – przeplatają się wzajemnie jak mantry – Auschwitz i Inkwizycja – dwa symbole zła, w których cieniu wciąż pozostajemy, bo jak to ktoś powiedział – historia rzuca długi cień. Autor podsuwa też wyjście ze strefy mroku – pierwszą rzeczą jaką należy zrobić, by się znaleźć poza nim jest wyznanie win. Tym samym autor rzuca jakby rękawicę czekając kto ją podejmie.

W chińskim pudełku wciąż jest jedna nieotwarta skrytka – czy jest możliwe jej otwarcie?


Róża Stolarczyk

 

 

Recenzja książki "Szczygieł" D. Tartt

 

 

Donna Tart "Szczygieł"

25 kwietnia 2016 roku o godzinie 17, w sali Cysterskiej MBP odbyło się spotkanie klubu DKK poświęcone książce "Szczygieł" Donny Tartt. Było to drugie spotkanie Meliny Literackiej poświęcone twórczości tejże autorki.

"Szczygieł" wydany w 2013 roku; książka na którą miłośnicy twórczości DT musieli czekać 10 lat. Książka uhonorowana nagrodą Pulitzera, znalazła się na listach bestsellerów w Stanach Zjednoczonych, Francji, Niemczech, Włoch.....

Bohaterem powieści jest Theo Decker, którego poznajemy jako małego chłopca. Podczas wizyty w muzeum dochodzi do wybuchu bomby, w wyniku którego ginie jego matka. Theo, cudem ocalały z katastrofy wykrada z muzeum ulubiony obraz matki – Szczygieł – który będzie towarzyszył mu przez blisko 900-stronicową powieść....

Książka wielowątkowa, której tematów wystarczyłoby na kilka powieści. Powieść obyczajowa, młodzieżowa, thriller, kryminał, powieść filozoficzna, powieść drogi....

Opinie na temat powieści jak zawsze podzielone – jednych zachwyciła, inni nie byli w stanie przez nią przebrnąć; można ją "smakować", delektować się nią, ale również stracić cierpliwość.... :)


Magdalena Durak

 

 

 

 

 

BIP© 2017 Miejska Biblioteka Publiczna
im. Cypriana Kamila Norwida w Świdnicy

Polityka prywatności / Cookies
Partnerzy:


 


 

 

 
         

 Wspierają nas:

                    

      
 

         
 

 

 
         

Kontakt

ul. Franciszkańska 18, 58-100 Świdnica
tel/fax. 74 640-09-46, mbp@mbp.swidnica.pl
NIP 884-001-01-28