|
Przyczyna: Paweł Huelle "Castorp"
Czas: Poniedziałek 28.04.2008 r. godz. 18.00.
Miejsce: D.K.K. przy Miejskiej Bibliotece Publicznej im. C.K. Norwida
w Świdnicy.
PODRÓŻ
Podróż Hansa Castorpa to wyzwanie. Wyzwaniem jest też lektura. Na dwustu stronach powieści podążamy tropem wątku "Czarodziejskiej góry", lecz trop ten łatwo może zmylić. Złudzeniem jest analogia - "Castorp" Pawła Huelle to jedynie wariacja na temat powieści Tomasza Manna. Jednak ulegając sugestii pozwalamy przemycić literackiego bohatera na grunt współczesności. Autor nawiązuje do wielu tematów znanych z tradycji literackiej - echa motywu podróży pobrzmiewają w powieści szczególnie na początku, gdy młody bohater uświadamia sobie, że po raz pierwszy wyrusza po to by "zmienić bieg życia". Ważne jest więc samo bycie w podróży, na wskroś życia, dojrzewanie. Wbrew pozorom Huelle nie drąży filozoficznych pytań, a jedynie intrygująco przeplata wątki, zagaduje, niejednokrotnie z nutą ironii kierując uwagi bezpośrednio do czytelnika - "Czy następnym godzinom - czy jak kto woli - wschodom i zachodom słońca podczas tego rejsu winniśmy poświęcić równie wiele uwagi i stron?", po czym żartobliwie kwituje, stwierdzając, że wystarczy ująć je jednym zdaniem: "I tak było do końca". Perspektywy zmieniają się, a opowiadanie nie podąża krok za krokiem za swoim bohaterem - narracja powieści odzwierciedla mechanizm pamięci, która zachowuje tylko ślady pojedynczych zdarzeń. Czytając zdajemy się na jej prawa - stajemy się świadkami wspomnień Castorpa, które wyławiane z niepamięci ożywają na moment, by po chwili znów zostać zapomniane. W ten sposób nasza lektura staje się podróżą, a podróż - pamięcią bohatera. I tak oto stajemy "w środku cudzego życia, odmierzanego całą gamą obcych odgłosów i zapachów"...
MIASTO
"Gdańsk" - tak mógłby nazywać się mały okręt z kory - marzenie o przyszłych wojażach, zabawka małego chłopca, którego spotyka Hans Castorp pewnego dnia podczas spaceru. Miasto mogłoby być Wschodem - symbolicznym celem podróży, metaforą wtajemniczenia, lub wschodem niezrozumiałej egzotyki, wyzwaniem dla cudzoziemca. Gdańsk Pawła Huelle jest wszystkim po trochę, ale przede wszystkim stanowi tło dojrzewania duchowego młodego podróżnika, przypomina labirynt, w którym porusza się nasz bohater niczym dziewiętnastowieczny flaneur spacerujący ulicami Paryża:
"Miasto jeszcze nie całkiem rozbudzone, ale już pełne słonecznego blasku, otwierało przed nim nowe perspektywy, uchylając nieznane dotąd furtki, sekretne przejścia i pasaże."
Miejskie wędrowanie Castorpa nie jest tylko odczytywaniem śladów przeszłości - lektura miasta przypomina odszyfrowanie anamorfozy, z której w zaskakujący sposób wyłaniają się obrazy współczesności...
CZAS
"W zależności od tego, w jaką czas wpadał szczelinę, płynąć mógł szybciej, albo wolniej, zagęszczając lub rozrzedzając swoją konsystencję. Rzecz jasna, szczeliną był jego własny, ludzki umysł, poza którym - to wiedział z filozofii - czas nie istniał, przynajmniej w takim sensie, by można było go oddzielić, wydestylować w stanie czystym."
Czas powieściowy jest jak hologram, który w każdym swoim fragmencie zawiera nie tylko przeszłość tradycji literackiej (nawiązania do "Czarodziejskiej góry"), ale również współczesność autora. W niezwykły sposób struktura powieści łączy różne płaszczyzny czasu, które pojawiają się na raz, niczym synchroniczne wspomnienia w pamięci bohatera. Pamięć bohatera staje się pryzmatem, przez który poznajemy rzeczywistość przedstawioną w powieści. Jest to medium szczególne - Castorp odbiera świat w stanie "odrętwienia", melancholii. Za sprawą tego zabiegu my sami znajdujemy się również poza czasem, wprowadzeni w stan hipnotycznego zawieszenia.
DYSKUSJA
Rozmawialiśmy o książce, skupiając się na fragmentach; o własnych podróżach - tych dawnych i tych, które jeszcze przed nami...
J.L.
|