..

 
 

 

Dyskusyjny Klub Książki

Przyczyna: Louis Ferdinand Céline "Podróż do kresu nocy"
Czas: Poniedziałek 26.05.2008 r. godz. 18.00.
Miejsce: D.K.K. przy Miejskiej Bibliotece Publicznej im. C.K. Norwida

w Świdnicy.

 

 

 

J.L.Louis Ferdinand Céline, a właściwie Louis Ferdinand Destouches (ur. 27 maja 1894 r., zm. 1 lipca 1961 r.), to postać bardzo ważna, zarówno dla literatury francuskiej, jak i światowej. Jednocześnie trudno

o bardziej kontrowersyjnego, pełnego sprzeczności twórcę. Do tej pory nie do pojęcia było dla mnie połączenie w jedno skrajnie odmiennych ideologii: pacyfizmu i faszyzmu, ale myliłem się, udało się to autorowi "Podróży do kresu nocy". Na tym problemie skupiła się też dyskusja uczestników comiesięcznego spotkania DKK.

 

Céline pisarz, a Céline osoba prywatna, to zdawałoby się dwie zupełnie różne osoby. Pierwszy, humanista

z krwi i kości potrafiący celnie wychwycić wszystkie aspekty otaczającego świata. To zagorzały przeciwnik przemocy, wojny i instytucji rządzących społeczeństwem. To wrażliwy obserwator nieszczęścia ludzkiego, przetwarzający rzeczywistość dla potrzeb swojej sztuki w taki sposób by była ona jak najbardziej prawdziwa, chociaż obraz wygenerowany na kartach powieści nie jest dla czytelnika przyjemny. Céline pisarz nie oszczędza odbiorcy, jego świat atakuje bezwzględnością i brutalnością, język powieści właściwie niczym nie różni się od języka potocznego, wrażenie to potęgowane jest przez liczne powtórzenia i zdania "pocięte" niezliczoną ilością znaków interpunkcyjnych. Autor nie stroni od wulgaryzmów, a szokujący realizm "Podróży do kresu nocy" wzmacnia fakt oparcia jej fabuły na wątkach zaczerpniętych z biografii artysty.

 

Zdecydowany pacyfizm i humanistyczne poglądy literackiego alter ego Céline'a drastycznie kontrastują

z poglądami głoszonymi przez twórcę na co dzień, pisarz Ernst Junger, stacjonujący wówczas (1941 r.)

w Paryżu kapitan okupacyjnej armii niemieckiej charakteryzuje głoszone przez artystę idee w sposób następujący:

 

"bardzo jest zaskoczony, zdumiony, ze my, żołnierze, nie rozstrzeliwujemy, nie wieszamy, nie eksterminujemy Żydów (...) Dorzucił także: Gdybym miał przy sobie bagnet, wiedziałbym, co robić".

 

Dodaje jeszcze (w roku 1944, kiedy Hitler zdecydowanie przegrywa wojnę), w momencie ucieczki Céline'a przed odpowiedzialnością za głoszone poglądy, z okupowanej Francji do Niemiec, a potem do Danii:

 

"Ciekawy widok, kiedy istoty zdolne z zimna krwią żądać głów milionów ludzi zaczynają się bać o swe małe, nędzne życie"

 

Skrajny antysemityzm i faszyzm towarzyszyły pisarzowi do końca jego dni. Ta nosząca cechy swoistej "schizofrenii" postawa artystyczna i życiowa doskonale koresponduje ze skomplikowaną i pełną sprzeczności naturą człowieka, a taką właśnie widział ją Céline. "Podróż do kresu nocy" to lektura nie łatwa i nie dla każdego, ale warto się z nią zmierzyć.