..

 
 

 

Dyskusyjny Klub Książki

Przyczyna: Włodzimierz Odojewski "... i poniosły konie"
Czas: Poniedziałek 24.11.2008 r. godz. 17.00
Miejsce: D.K.K. przy Miejskiej Bibliotece Publicznej im. C.K. Norwida

w Świdnicy.

 

Twórczość Włodzimierza Odojewskiego w całej swojej rozciągłości wpisuje się w nurt emigracyjnej prozy wspomnieniowej. Pomimo tego, że głównym wątkiem większości jego utworów jest niełatwa historia dwudziestowiecznych stosunków ukraińsko-polskich można w jego opowiadaniach dojrzeć olbrzymią tęsknotę za rzeczywistością przedwojennych kresów. Tęsknotę przesyconą sentymentalizmem zmieszanym z wszechobecnym widmem śmierci. Niezwykle żywy i barwny język pisarza przywodzi skojarzenia
z sienkiewiczowskim stylem narracji, a uczucie to wzmocnione jest dodatkowo umiejscowieniem akcji utworów Odojewskiego w tej samej przestrzeni geograficznej i kulturowej, w której osadził swoją "Trylogię" Sienkiewicz. Znamiennym wydaje się też fakt, że obaj autorzy tworząc swoje dzieła nie mieli absolutnie żadnych osobistych kontaktów z Ukrainą, nigdy nie widzieli tych terenów na własne oczy, a informacje o nich czerpali z drugiej ręki. U Sienkiewicza opisy stepów ukraińskich oparte zostały na obserwacjach poczynionych na prerii w czasie pobytu w Stanach Zjednoczonych, Odojewski natomiast, będąc aktywnym pracownikiem Radia Wolna Europa w Republice Federalnej Niemiec, swoją wiedzę o Ukrainie czerpał najprawdopodobniej z kontaktów wśród przedstawicieli emigracji polskiej i ukraińskiej w Niemczech, jak również od zaprzyjaźnionych redaktorów Radia Swaboda.

 

O swoim zbiorze opowiadań "... i poniosły konie" sam autor mówi z pewną dozą niepewności:

"Nie wiem, czy dobrze robię, ciągnąc za sobą taką przeszłość, ale niech już czytelnik z tym się biedzi."

 

Tragizm i brutalność przedstawionych w opowiadaniach Odojewskiego sytuacji przeciwstawiony jest poetyckim opisom przyrody i odczuć bohaterów. Pisarz przedstawia zdarzenia straszne i okrutne, mordowanie z zimną krwią matki przez własnych synów i siostry przez braci za milczącym przyzwoleniem ojca w opowiadaniu "Zapis zbrodni", przedstawia bestialstwo, które dla mieszkańców ówczesnej Ukrainy było częścią składową codzienności. Być może obecnie, w czasach odradzającej się przyjaźni polsko-ukraińskiej mówienie o tamtych bolesnych sprawach nie jest poprawne politycznie, ale nie wolno nam Polakom o nich zapominać, tym bardziej, że i na naszych rękach pozostały ślady zakrzepłej ukraińskiej krwi.

 

Robert Staniszewski moderator DKK